Blog > Komentarze do wpisu
Grzywka, czyli ch sposób na mnie

Uwielbiam niektóre ich skojarzenia,przekręcone wyrazy.

Kiedyś podczas ubiegłej jesieni zbierałyśmy kasztany i żołędzie i bardzo podobało mi się co wymyśliła Karolinka - że niektóre żołędzie są z " grzywka" a niektóre bez. Śmiałam się wtedy z tego strasznie, że ta górna część -czapeczka to grzywka. To było kilka miesięcy temu. I niedawno,chyba w efekcie tego, że z pracy często wracałam zmęczona,zła i z bólem głowy-bez humoru i rozdrażniona, dziewczyny zarzucały mi,że mało się uśmiecham ( niepokojące prawda?) I Karolinka wpadła na pewien pomysł:" Muszę coś wymyślić, żeby Cie rozśmieszyć.Pamiętam,że się bardzo śmiałaś z tej grzywki żołędzi. To teraz za każdym razem jak będziesz zła,będę Ci mówić: grzywka, grzywka! I będziesz wesoła. " Inteligentne bestie, robią to po 2-3 razy dziennie i działa ;-) Jak tylko jest jakiś zgrzyt,one coś przeskrobią, jakaś nerwówka, mój podniesiony głos lub mina w podkówkę,słyszę tylko: :grzywka,grzywka" i już wiem, że natychmiast mam się uśmiechnąć i odpuścić zły humor,nawet gdy bardzo boli mnie głowa.

Inne śmieszne skojarzone lub przekręcone wyrazy:

wysoki obcas =wysoki stołek

taksówka=klaksówka

keczup pikantny=keczup hapitny

Błażej=Włażej

pieczątka z tuszem=pieczątka z tłuszczem

czepek=czapek

wyszpicowane kredki=zastrugane kredki

O rany,tyle tego było i zapomniałam,dopiszę sobie jak przypomnę.

poniedziałek, 19 maja 2014, lubie.lato

Polecane wpisy

  • 8 urodziny

    Ostatni wpis prawie rok temu, katastrofa. A działo się przez ten rok oj działo! Chyba nie byłam w stanie ogarnąć czasowo tego , co się działo i odpowiednio się

  • 10 lat !!!

    

  • Mikołaj i prawdziwa prawda

    Karolka mnie dzisiaj przycisnęła, przed chwilą w kuchni oparta o lodówkę. Wcześniej ogłosiły obydwie, że idą na górę do siebie pisać listy do Mikołaja. Po jakim

Komentarze
2014/05/19 21:28:30
Grzywka jest ok, ale prawdziwy master to wysoki stołek :D
-
2014/05/21 10:17:02
I ja tak mam-wracam z pracy przeważnie podenerwowana, Bąblom się obrywa. I staram się by tak nie było, ale to silniejsze ode mnie. Jeśli człowiek przez ileś godzin przebywa w środowisku mało przyjaznym, wykonuje pracę z która się nie utożsamia, to tak jest. Ja jestem na etapie zamartwiania się o przyszłość, ale masz rację nie mamy wpływu na większość rzeczy, jesteśmy pionkami którymi ktoś przesuwa po nieznanej planszy gry.Życie ot co. Trzeba je przeżyć najlepiej i najprzyjemniej jak się da. Pozdrawiam.
-
2014/05/23 19:53:41
Tak to chyba jest ogólnie z posiadaniem dzieci - będziemy zamartwiać się o ich przyszłość pewnie już zawsze...