RSS
środa, 19 stycznia 2011
Wracam

Koniec z "amusiem"

Nie było mnie tutaj już tak dawno! Tyle się dzieje nowych rzeczy, ze nie sposób o wszystkim napisać, zwłaszcza, że czasu mam tak mało, mniej niż rok temu bo wprawdzie dzieci są starsze i takie samodzielne, coraz ładniej się ze sobą bawią , ale mimo to absorbujące i przede wszystkim...... chodzące późno spać. Nie wiem co się podziało, kiedy nam się to wymknęło z pod kontroli, ale rok temu pamiętam miałam już tzw. "spokój" wieczorem o 20.20 - 20.45 a teraz zdarza się ze do 23 jeszcze  z góry słyszę ich nawoływania.... Częściowo to może wina tego, że nie powinny już spać wdzień, bo przy mnie w weekend nie śpią i chodzą spać wczesniej.

Z najważniejszych rzeczy ( i sukcesu) to chyba to, że pożegnaliśmy " amusia" czyli smoczka, tak nagle, jednym cięciem, świadomie i dobrowolnie ;-)  2 stycznia rzuciliśmy haslo - idziemy wrzucic do rzeki amusie i oddać je rybkom, a one na to " hura, hura", oczywiście w zamian mieliśmy im kupić stado książeczek z naklejkami i tak też się stało. Bałam się tej pierwszej nocy jak cholera, nawet znieczuliłam się jednym drinkiem ( i dobrze !)  ale daliśmy radę. Tak naprawdę to była jedna taka noc - Lunia płakała za amusiem do 24, w koncu przekonała się, że w szafce już ich nie ma, dostała mentosy , porozmawiałam z nią jak z dorosłą córka, że to już koniec amusia i  uspokoiła się momentalnie, poszła spać jak aniołek. Natomiast Karolcia przebudziła się o 4 i dała mały koncert gdzies do 6, również została załagodzona mentosem ;-) i poszla spać ( a my do pracy...).Na drugi dzien wieczorem Karolcia jeszcze coś pomarudziła przy zasypianiu, ale to był już koniec tematu smoczkowego tak naprawdę i okazało się, że to wcale nie było takie trudne jak wczesniej myśleliśmy. Bardzo się cieszę, że mamy to już za sobą w końcu!

Myślę, że to poźne chodzenie spać i marudzenie przy zasypianiu Karolci mogą być jeszcze przyczyną podświadomego braku smoczka, ale myślę, że się przyzwyczai, w końcu już w ogóle o nim nie ma mowy.

Wieczorem zamieszczę jakieś zdjęcia, przecież za nami Mikołaj, święta , sylwek i 30-tka mamy!

16:53, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »