RSS
sobota, 19 stycznia 2013
Flet

Koniec już sielankowej ciszy w domu i spokoju. Jesteśmy znowu wszyscy w komplecie i dziewczynki owszem, były za sobą stęsknione, wycałowały się, były początkowo dla siebie aż nienaturalnie miłe i słodkie, tyle tylko, że z każdą minutą coraz mniej

I tak oto dzisiaj przed obiadem Olcia zbiega z góry z płaczem , ja na to - co się stało, a ona:

_"Kaka mnie zbiła fletem"!

Dla objaśnienia dodam, że flety kupił dzisiaj rano tatuś ;-)

20:03, lubie.lato
Link Komentarze (3) »
piątek, 18 stycznia 2013
Szpilki

Tak, całkiem zwyczajna ze mnie kobieta, całkiem przeciętnie zwalczam handrę,jak pewnie co druga kobieta. Idę do sklepu i kupuję buty, ciśnienie się podnosi-bo muszę je mieć. A teraz stoją w garderobie przodem i uśmiechają się do mnie ;-) Ależ banał,ale jak działa!

To jest mój ulubiony model szpilek, wysmuklający stopy i nogi, kolor też jest przepiękny-lekko cukierkowy,ale elegancki nude, pasujący do wszystkiego.Takie szpilki zawsze chciałam mieć i od jakiegoś czasu ich poszukiwałam. Uwielbiam szpilki i czerwone szminki.Te dwa atuty potrafią całkiem odmienić osobę, to wiadomo nie od dziś.

 

 

11:52, lubie.lato
Link Komentarze (1) »
środa, 16 stycznia 2013
Ospa, cz.2

Nie może być zbyt długo fajnie-  Karolinka też oczywiście zaraziła się ospą, w 12 dni po Oli. Do tego strasznie kaszle ,  mimo że jest na antybiotyku od soboty (zatoki,migdałki). Kaszlała dzisiaj cały dzień tak, jakby się miała udusić, więc pojechaliśmy do lekarza. Na szczęście osłuchowo jest czysto, to przez ta ospę podobno tak ma . Myślałam, że w tamtym roku się wychorowała i ten rok w przedszkolu będzie znacznie lepszy, ale jest jeszcze gorzej.Karolcia praktycznie od końca października jest chora, z jakimiś kilkudniowymi przerwami,kiedy to łapie kolejną infekcję. I całkiem możliwe,że będzie mieć usuwany ten trzeci migdałek-może wtedy przestanie tak chorować?  Zima jest podła...

Oglądam sobie letnie zdjęcia i marzę kwiatkach na zielonej łące.

 

22:40, lubie.lato
Link Komentarze (5) »
wtorek, 15 stycznia 2013



23:40, lubie.lato
Link Komentarze (1) »
Sesja -prezent urodzinowy

Rok temu dostałam na urodziny od męża :"Sesję fotograficzną metamorfoza" ( wraz z makijażem,fryzurą i obsługą fotografa i wizażystki). Czekałam aż do ostatniej chwili i w końcu to zrobiłam ;-) 2 tygodnie przed datą ważności ( oczywiście liczyłam na to , ze schudnę i takie tam ale nic z tego). Zdjęcia dostałam przedwczoraj. Tak sobie myślę, że fajnie jest sobie zrobić na pamiątkę takie profesjonalne zdjęcia, jako że czas leci tak szybko i nieubłaganie. Fajnie jest zatrzymać pewne chwile.

 

 

 

 

 

22:29, lubie.lato
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Jak za kawalerskich czasów

Wczoraj odwieźliśmy jedną córkę ( razem z ospą ) na ferie do babci do L-wej na tydzień, w związku z tym Karolinka nie zastanawiając się ani chwili postanowiła również się spakować i oświadczyła, że ona natomiast idzie do drugiej babci też na 6 nocek. Uparła się jak osiołek i nie dało się jej wytłumaczyć, ze przecież  dziadkowie na miejscu pracują...W każdym razie nocowała tam ,rano dziadek ją przywiózł i popołudniu mają ją znowu zabrać na nockę ( i tak cały tydzień). Ależ wspaniale było wczoraj wracając z L-wej zahaczyć  o wyciąg w Laskowej i pojeździć sobie na nartach 2 h!!!Zupełnie jak za kawalerskich czasów! Mimo, że temperatura była bardzo niska tam na górze bo aż -15 stopni, za zimno jak na narty dla niektórych, ale co tam! Ludzi i tak tłum, mimo późnej godziny i niskiej temperatury,bo zaczęły się ferie.

Fajnie było wrócić po nartach do domu, ciesząc uszy nieprzerwaną ciszą,napić się kubeczek grzańca,coś pooglądać od niechcenia i iść spać.

A Karolinka ma teraz też przerwę od przedszkola, bo w sobotę byliśmy na wizycie u lekarza laryngologa, w związku z tym, że Karolka w nocy chrapie i dziwnie oddycha i oczywiście okazało się za ma płyn jakiś w uchu, zatoki i 10 % niedosłuchu w lewym uchu ( który ustąpi jak się wyleczy). Na razie ma masę leków, w tym antybiotyk i zakaz chodzenia do przedszkola i jest szansa na to, że może farmakologia pomoże.A jeśli nie, będzie musiała mieć usuwany trzeci migdałek. Oby lekarstwa pomogły...

14:47, lubie.lato
Link Komentarze (5) »
czwartek, 10 stycznia 2013
Niebo

Ola do mnie:

- "Mamo, a czy jest jedno niebo, czy każdy ma swoje oddzielne niebo?"

11:42, lubie.lato
Link Komentarze (3) »
niedziela, 06 stycznia 2013
Balowo-różowo

W piątek dziewczynki miały bal karnawałowy w przedszkolu. Jak to wśród małych dziewczynek tematem przewodnim były księżniczki, korony, berła, różdżki i skrzydła  i dominował oczywiście wszechobecny róż:

Karolince wybrałam początkowo inna sukienkę, ale jak zobaczyła tą to zaczęła świergotać;"mamuś ja chcę tą, taką FALUJĄCĄ" Rozbawiło mnie to słowo:"falującą" ;-) Ja wybrałam jej coś znacznie delikatniejszego i subtelnego ale skąd - musi być falująco!Ale w sumie pomyślałam sobie, ze to nie dla mnie strój tylko dla niej więc niech ma to co chce. Jak sukienka przyszła i Karolcia ja ubrała miała na buzi takiego banana, idealnei jej ta sukienka pasuje, jak druga skóra. Jest duża, różowa, falująca, pokręcona, okazała, błyszcząca, wszędzie jej pełno-czyli jest taka jak Karolcia ;-)

23:07, lubie.lato
Link Komentarze (2) »
Świątecznie

W tym roku Wigilia była pierwszy raz u nas w domu , stanęliśmy na wysokości zadania i przy naszym stole zasiadło 10 osób , 4 pokolenia.

Dziewczynki oczywiście miały raj, ledwo ogarnęły temat prezentów i nie wiedziały czym się mają bawić.

Jak tak patrzę na te zdjęcia to smutno mi z tego powodu,że nie wszystkie  dzieci są takie uśmiechnięte i uszczęśliwione z powodu prezentów w święta. Chciałabym, aby wszystkie dzieci miały to, czego potrzebują i dużo miłości przede wszystkim ( chociaż jak wiadomo,sama miłość jednak nie wystarczy).

22:55, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 stycznia 2013
Ospa

Jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga,powiedz mu o swoich planach.

Mieliśmy dzisiaj rano jechać na zorganizowana imprezę z noclegiem z okazji 30-stki koleżanki do Białki (narty, kulig, ognisko itp), dzieci miały być zawiezione do babci i jeszcze tak miało być do wczoraj do godziny 17.00,kiedy to nagle zauważyłam, że Ola ma jakąś duża krostę na uchu, a za uchem kolejne trzy, a następnie po kilkanaście na plecach, brzuszku, nogach i potem gorączkę. Niestety stało się - ospa. Ma siedzieć dłuuugo w domu, aż nie zrobią się jej strupki, nie odpadną i nie zagoją się. Karolinka, jako że przed świętami siedziała dłużej w domu to nie złapała w przedszkolu, ale zapewne złapie od siostry ( i tak byłoby pewnie lepiej). No cóż, z dziećmi nigdy nic nie wiadomo i zawsze chorują w najmniej odpowiednich momentach, tak już mają.

22:38, lubie.lato
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2