RSS
wtorek, 21 stycznia 2014
Prababcia

Dziewczynki miały to szczęście, że poznały swoje 2 prababcie.

Z jedną z nich niestety przyszło nam się zobaczyć i  pożegnać dzisiaj. Odeszła od nas dzisiaj o 5 nad ranem, w mieszkaniu swojego syna i synowej, do końca otoczona miłością rodziny. Dzisiaj rano przystanęliśmy nad jej łóżkiem, potrzymaliśmy chwilę za rękę, jeszcze ciepłą właściwie, bez strachu i obaw,że to przecież martwy człowiek i zetknięcie ze śmiercią. W smutku,ale raczej pogodzeni z tym,że taka niestety kolej rzeczy, (babcia i tak dożyła 84 lat) i że tak naprawdę mało rzeczy  ma u kresu życia  wielkie znaczenie. To co na pewno ma znaczenie,to umierać nie w domu spokojnej starości między obcymi,lecz w domu wśród rodziny, dzieci,wnuków,prawnuków,otoczonych opieką i miłością, a nie strachem przed ciemnością...

Babcia miała najlepszego syna jakiego mogła sobie wymarzyć ( nadal ma, to jest mój Teść-zrobił wszystko ,a nawet dużo więcej ,żeby babcia mimo schorzeń stanęła po operacji na nogi.To było coś niesamowitego jak syn potrafił z czułością i oddaniem zajmować się swoją matką- coś na obraz tego, jak matka zajmująca się swoim niemowlęciem) .A może tak właśnie dla zachowania równowagi jest ten świat ułożony?

Jak na ironię losu dzisiaj jest Dzień Babci.Pewnie spogląda na nas z góry i uśmiecha się, żebyśmy się nie smucili.

Jak na ironię losu zdjęcie poniżej to ostatnie zdjęcie Babci , zrobione 2 listopada 2013 , z jej wnukami i wszystkimi prawnukami. W ostatni wieczór, jaki spędziła w swoim domu.

23:57, lubie.lato
Link Komentarze (2) »
środa, 08 stycznia 2014
10 lat temu -Obsesja

08.01.2004, klub "Obsesja, ul. Floriańska, Kraków.

Nasze pierwsze spotkanie , tańce na parkiecie  i zdjęcie po dwóch godzinach rozmowy bodajże ( i dwóch piwach również).

Krótko mówiąc :to było jak grom z jasnego nieba.  Takie rzeczy się naprawdę zdarzają...Obydwoje wiedzieliśmy już wtedy, że ze sobą będziemy.

Niesamowite w tym wszystkim jest to, że po 10-ciu latach nadal potrafimy się tak na siebie patrzeć. Obsesja trwa do dzisiaj i mam nadzieję, będzie trwać zawsze.

22:38, lubie.lato
Link Komentarze (5) »
wtorek, 07 stycznia 2014
Boże Narodzenie 2013

Święta w tym roku były wyjątkowe, bo po 2 latach spędzone znowu w moim ukochanym rodzinnym domu, razem z najbliższymi. Pomimo , że do pełni świątecznego klimatu brakowało mi jednak śniegu i -3 stopni C i tak odnalazłam nastrój i stwierdziłam, że pomijając tą  przedświąteczną bieganinę  za prezentami, sprzątanie domu i generalnie zmęczenie to uwielbiam choinkę, zapach ciast, pierogów, kapusty, grzybów , wspólne odśpiewanie  kolęd i to , że co roku siadamy razem i czas zatrzymuje się wtedy w miejscu. Nie liczą się wtedy żadne bzdury, tylko to  że jesteśmy tutaj i teraz i że znowu razem, że nie brakuje rodziców. Mama co prawda narzeka, że chciałaby zobaczyć raz jak można spędzić święta inaczej, pojechać gdziekolwiek i nie brać udziału w tym maratonie przygotowań ( bo jednak od lat 40-stu ona ma co roku to samo, sił tylko coraz mniej, należy się Jej za to bardzo niski ukłon) i ja ją doskonale rozumię. Pewnie byłby to też pierwszy i ostatni raz i nie wyobrażałaby sobie świąt innych niż te,  które zna ( ani reszta ludzi nie wyobrażałaby sobie świąt bez rodziców).

 

00:06, lubie.lato
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 06 stycznia 2014
Rozczulające

Rozczulające jest to, że chociażby nie wiem jak się nie zgadzały w ciągu dnia i kłóciły o kredki, zabawki i tego typu rzeczy to przez sen są jak jedność ;-) jak w brzuchu 6 lat u mamy.

Wchodzę sobie do sypialni ( już pomijając że naszej, nie ich- ale pal sześć ) i widzę je w objęciach,( pomijając , że w pantofelkach bo nowe),  kołderka odkryta,  ale nie tak bardzo potrzebna jak się okazuje, bo mają do ocieplenia przecież siebie. Ktoś kto widzi je w ciągu dnia mógłby pomyśleć, że one nie są aż tak bardzo za sobą ( jak jednojajowe bliźniaki np.), ale patrząc na to jak potrafią zasnąć nie mam wątpliwości - wiem, że wskoczyłyby za sobą w ogień. Fajnie mają, że mają siebie.

Karolinka zwłaszcza jest taka, że przed spanie wymaga, aby ktoś ( mama lub tata) się z nią położył, chociaż na 3 minutki, ale żeby mocno przytulić ja, pogłaskać po główce. Tamtego dnia pamiętam,że nie przyszłam bo coś tam mnie zatrzymało, potem przychodzę do nich i co widzę? Karolcia weszła do łóżka Olci, żeby się jednak do kogoś przycisnąć:

Nie ma ich teraz drugą noc ( bo dzisiaj obydwoje musieliśmy być w pracy a przedszkole jest zamknięte w święto, są u babci w L-wej i o ile wczoraj było nam jakoś tak lekko i nie wiadomo było jak ten czas wykorzystać to dzisiaj już jest jakoś tak dziwnie pusto, cicho i łyso i już za nimi tęsknimy. Co my byśmy bez nich robili?

23:23, lubie.lato
Link Komentarze (2) »
piątek, 03 stycznia 2014
33

I tak oto kolejny rok przybył mi. Nigdy jakoś szczególnie nie przepadałam za tym okresem w roku, bo to jest po Mikołaju, po Bożym Narodzeniu, po Sylwestrze ( wiec wszyscy mają dość wszystkiego,przesyt imprez, jedzenia, picia itd), a do tego zima ( powiedzmy sobie szczerzej - lepiej jest urodzić się w maju, czerwcu,lipcu...jakimkolwiek miesiącu innym pomijając grudzień może).

Ok , przestaję marudzić. Marudzę chyba dlatego,że jakby nie ma się cieszyć z tego, że jestem o kolejny rok starsza-  lat jakby nie ubywa ( zmarszczek też).

Życzę sama sobie, aby ten rok okazał się być znacznie lepszy od poprzedniego, abym zdecydowała się w końcu zawodowo czego chcę ;-)

Cały dzień był taki sobie, dopiero o 21.30 zobaczyłam męża i skubany zaskoczył mnie, chociaż zupełnie się nie spodziewałam, bo jak? Kiedy? Dopiero wyszedł z pracy ( zamkniecie miesiąca i roku)  i postarał się o to, żeby zrobić mi przyjemność .Nie dość , że kwiaty to jeszcze prezent?? I to nie byle jaki powiedziałabym.

Od Oleńki dostałam piękną laurkę z rysunkami tak starannymi, że mogłabym patrzeć na nie cały dzień ( jak to mówi dziadek - dzieło artystyczne).

Karolince zaginęła gdzieś tam po drodze laurka dla mnie, ale  twierdziła że była taka piękna - narysowała plażę i mnie jak się na niej opalam :-) 

Moja największa kariera to rodzina i o nią muszę dbać.

 

 

 

 

23:55, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »