RSS
sobota, 19 lutego 2011
Kiedyś c.d.

Kiedyś moje kosmetyki były tylko moje......dzisiaj jest inaczej.

Ja wiem, nie powinnam była pozwolić, ale nie mogłam inaczej - tak słodko wyglądały jak smarowały się moimi szminkami :-)  , że zamiast odebrać i ewentualnie nakrzyczeć i pouczyć mama wzięła aparat i zrobiła kilka zdjęć....

Powiem tak: fajnie jest mieć córki i widzieć jak się zmieniają i co je fascynuje.

A że "niedaleko pada jabłko".... to inna sprawa.

 

 

 

00:23, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 lutego 2011
Jakieś foty

Wrzucam jakieś ostatnie zdjęcia.

 

00:57, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »
Kiedyś i dziś

Kiedyś mieliśmy w domu czyste, śliczne ściany .

Dzisiaj - mamy zadowolone, psotne ale szczęśliwe dzieci, które uwielbiają kolorować  (niekoniecznie tam gdzie się powinno).

Mina przyłapanej-bezcenne ;)

 

Kiedyś jak kupowałam telefon komórkowy i nie wiedziałam , na który mam się zdecydować pytałam szwagra T.( pozdrawiem) bo on znał wszystkie tech-nowinki. Dzisiaj wybierałam telefon i nie radziłam się już szwagra tylko kogo?Jego syna,  mojego niespełna 11-to letniego siostrzeńca ;-) Dzwoniłam do niego, rzucałam jakśś tam nazwą , symbolami,  a on - nie siedząc przy komputerze bo gdzieś tam w terenie był - referował mi z głowy co i jak o danym telefonie ;).No przyznam szczerze , że trochę mnie to zdziwiło i zastanowiło. Świat się zmienia. Czy ja się już starzeję czy jak?

 

 

00:19, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »
Nie mam czasu...

Ostatnio kompletnie nie mam czasu na cos takiego jak pisanie bloga ;-) , a jako że mam tutaj takie zaległości to też mi się poprostu chyba nie chce. Po powrocie z pracy "chłonę" dzieci i one mnie i też porobiło się tak, że one  za późno  chodzą spać - zdecydowanie, w końcu są jeszcze małe. Proces usypiania przeciąga się w nieskończoność i zazwyczaj wygląda to tak, że albo zasnę w ich pokoju z nimi albo o tej 23 już nie mam siły i ochoty na to, żeby cokolwiek jeszcze dla siebie zrobić-wybieram sen. Marzy mi się taka sytuacja: "dzieci proszę iść na górę się umyć i proszę iść spać ", a one zgodnie i bez oporów to uczynią,  z uśmiechem na buzi i powiedzą :"dobrze kochana mamusiu - dobranoc ;)" Wiem - rozpędziłam się i za dużo wymagam.

Poza tym buzie im się nie zamykają, "kłapią"non stop, a jak wracamy i wchodzimy do drzwi to zadają pytania z prędkością karabinu maszynowego, nie znam odpowiedzi, nie zdąrze pomyśleć, a tutaj 4 następne pytania od Oli i 4 inne od Karolci, relacjonują cały dzień. Nie wiem kiedy to się stało, ale one już od dłuższego czasu mówią wszystko , złożonymi zdaniami. Znają już niektóre litery, cyfry, liczą , parę słówek po angielsku też zapamiętały i szpanują - czas leci jednym słowem. Żeby tylko chodziły jeszcze wczesniej spać ...

00:01, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »