RSS
czwartek, 21 listopada 2013
34 i Olcia ma narzeczonego

34 to bynajmniej nie mój wiek, bo na szczęście jeszcze nie mam 33.

34 to rozmiar zimowych butów  mojej 5.5-letniej Karolci (!!). Jestem w szoku,że ma taką duża już tą stópkę.Kupiłam jej 33 rozmiar i nie miała tam luzu,więc musiałam jej wymienić na większe.Ona chodziła dumna jak paw wczoraj, zachwycona, bo myśli,że im większa stopa, tym lepiej i rozentuzjazmowana mówiła wczoraj, że powie wszystkim w przedszkolu. Ja jej na to, że nie ma się czym raczej chwalić, bo im większa nóżka tym gorzej - bo niby gdzie potem będziemy jej te buty kupować, na amerykańskim ebayu? W polskich sieciówkach kończą się na 41, no może 42 a bywa,że te ładne to są tylko do 40. Może jej w końcu ta stópka wyhamuje?Jeszcze tylko 5 numerów i będziemy mieć taką samą!

Co poza tym.?Od 2 tygodni gdzieś słyszę, że Olcia ma w przedszkolu narzeczonego-Mateusza.Fajna byłą reakcja taty jak mu o tym powiedziałam, od razu z groźna miną zapytał:"który to"? A wczoraj pytam się Oli , skąd właściwie wie, że to jest jej narzeczony, a ona na to:'Wiem, bo mi powiedział, że mnie kocha" Ja pierdziele... Śmiesznie się tego słucha strasznie, zero wstydu czy skrępowania jeszcze z jej strony. Ale faktycznie coś jest na rzeczy bo przychodzę kiedyś po nie do przedszkola i Olcia siedziała koło narzeczonego, rysowali razem. Po czym z nutą pretensji do mnie w głosie:"mamo , za wcześniej po mnie przyszłaś, bo Mati rysował dla mnie zamek i nie skończył."

I jeszcze kilka jesiennych zdjęć, jako że jesień była wyjątkowo piękna w tym roku ( nawet zdjęcia z komórki to uchwyciły):

 

 

 

 

09:35, lubie.lato
Link Komentarze (3) »
wtorek, 05 listopada 2013
Padłam ze śmiechu...dosłownie

Karolinka i jej pomysły powodujące opad szczęki, wytrzeszcz oczu ze zdziwienia i w końcu gromki śmiech do rozpuku. Wieczorna kąpiel- rozbieram swoją małą,  niewinną, uroczą i słodką córeczkę,patrzę i własny oczom nie wierzę. Karolka miała w majtkach...podpaskę.Oczywiście przyklejoną bynajmniej nie do bielizny ;-) Zamurowało mnie bo nie wiedziałam przez sekundę co jest grane , a że kucałam to ze śmiechu przewróciłam się do tyłu, ona śmiała się razem ze mną.I prosiła,żeby nikomu nie mówić,bo się będą z niej śmiać ( wkurzy się więc na mnie kiedyś jak to przeczyta) .Przybiegła jeszcze Ola i  sypnęła się lawina pytań - a co to jest, a po co, a dlaczego- o nie nie, bez jaj, nie czas na takie rozmowy, ja gotowa na takie trudne pytania nie jestem, niech poczekają jeszcze hmmm z 6-7 lat? Nie wiem kiedy to Karolka wypatrzyła i jak, specjalistka, muszę jednak za każdym razem chyba dokładniej zamykać się w toalecie.

A wczoraj fajne pytanie też padło ( na które oczywiście nie znałam odpowiedzi no bo skąd?).

-Mamo, a czy w niebie znikają tatuaże?I nie możesz powiedzieć , że nie wiesz.

10:37, lubie.lato
Link Komentarze (4) »