RSS
piątek, 20 grudnia 2013
Jestem z nich dumna

Tak sobie na co dzień myślę o moich  dzieciach jakie są, czego się nauczyły, z czym jest ciężko i jakkolwiek by nie było czuję, że jestem z nich bardzo dumna. Chyba nie doszłam do żadnych odkrywczych rzeczy hehe, po prostu- jak przeciętna matka jestem dumna ze sowich dzieci i dla mnie ( dla nas)  są wyjątkowe, cudowne, mądre, rezolutne, piękne, naj naj naj....Jestem dumna z tego,  że:

Olcia

-została obsadzona w potrójnej roli Aniołków na jasełkach w przedszkolu  ( bo mówi głośno i wyraźnie i szybko uczy się tekstów),

-tak pięknie rysuje, coraz bardziej skomplikowane rzeczy, na które ja bym nawet nie wpadła ( kolorowe papugi, koniki, pieski, kotki, syrenki), robi to bardzo starannie, dokładnie i chyba w każdej wolnej chwili: przed zaśnięciem, po przebudzeniu, w samochodzie w drodze do przedszkola,

- ładnie śpiewa i nie fałszuje

-zna bardzo dużo raz psów i potrafi je wymienić o każdej porze dnia, żąglując nimi swobodnie podczas  rozmowie

 

Karolcia

-załapała bakcyla do rysowania literek i ćwiczy sobie w zeszycie, wychodzie jej pięknie nawet duże pisane H ( tym mniej może będziemy to ćwiczyć w pierwszej klasie?),

-koloruje malowanki zupełnie inaczej niż pół roku temu, nic a nic już nie przeciąga,

-jest wesoła i śmieszna, potrafi powiedzieć coś nagle bardzo trafnie, rozbroić nas czymś i zaskoczyć ,

- jest wysportowana,szybka jak błyskawica i bardzo zwinna ( Ola z resztą też).

 

Jestem dumna, że mam takie mądre córeczki, one są czymś  najfajniejszym, co mi się  w życiu przytrafiło, niewątpliwie.

 Piękne zdjęcia zrobiła nam Justynka Bronowska na przemiłym spotkaniu naszych rodzin po latach :)

http://www.justynabronowska.pl/

 

 

22:01, lubie.lato
Link Komentarze (6) »
niedziela, 15 grudnia 2013
Wracam do gry

Skończyły się właśnie moje wakacje,5 -cio miesięczne" na żądanie".Mój czas dla dzieci,  dla mnie, dla rodziny. Jutro idę do nowej pracy i nie wiem jak to znowu będzie wyglądało. Jak ja jutro wstanę tak wcześniej to po pierwsze? Czy ja w ogóle coś pamiętam i będę potrafiła znowu przebywać w korporacyjnym środowisku? Czy osiągnę za jakiś czas znowu taki stan mocnego podirytowania i zmęczenia materiału i  znowu będę szukała kiedyś nie wiadomo czego? Mam nadzieję, że nie - że to zmiana na lepsze. Lepsze jest też niewątpliwie to, że mam 20 min bliżej. Poza tym nie jestem takim typem kobiety, która to jest stworzona wyłącznie do tego, żeby siedzieć w domu, gotować, sprzątać, prać itp . Muszę mieć jednak jakieś inne zajęcia zajmujące nie tylko ręce, ale też głowę . Na pewno muszę przyznać jedno - ten czas był mi bardzo potrzebny, ( mi i dziewczynkom), zleciał tylko  z prędkością światła, ale  był bardzo relaksacyjny i rodzinny. I nie żałuje ani przez chwilę, że zrobiłam tak a nie inaczej . Oczywiście mogłam wykorzystać zapewne ten czas sto razy lepiej ( tak mężu ściskam Cię i pozdrawiam) , ale i tak  cieszę się, że było mi dane móc przez chwilę zwolnić, być mamą na cały etat,  a nie na kilka godzin dziennie. A teraz cieszę się, że kolejny rozdział się zamknął i zaczyna następny. A co przyniesie czas - zobaczymy. Może w końcu kiedyś poczuję, że jestem na odpowiednim miejscu? ( jeśli chodzi o pracę).

22:58, lubie.lato
Link Komentarze (7) »
wtorek, 10 grudnia 2013
Siła Sióstr

10:56, lubie.lato
Link Komentarze (4) »