RSS
poniedziałek, 23 marca 2015
Zrobiliśmy to!

Tak, w końcu zrobiliśmy to, co powinniśmy zrobić już od dawna. Odciągaliśmy to w czasie opieszale, szło jak po grudzie, aż w końcu umówiliśmy się z malarzem i jesteśmy po pierwszym w naszym domu remoncie ( czytaj:malowaniu) połowy domu. Połowy,bo druga - gorsza połowa - czeka, aż do tego dorośniemy. Malowanie całego poddasza to tylko akcja  "przy okazji", celem głównym było to, żeby dziewczynki miały w końcu swoje OSOBNE, wymarzone,takie jak należy ( do zabawy,spania ale też nauki od września) POKOJE. Chcieliśmy, żeby każda miała swój kąt i była panią swojego porządku ( czy też bałaganu), miała swoje rzeczy, swoje biurko, swoją szafę itd. Swoje- ODDZIELNE. W sumie to może dobrze się stało, że wstrzymywaliśmy się  aż do tej pory, bo gdybym wcześniej zrobiła im osobne pokoje byłyby pewnie bardziej dziecinne, a tak to są umeblowane w ten sposób, że pasują do prawie 7-latki , ale też będą pasować do 15-latki. Dziewczynki są bardzo zadowolone, że mają w końcu swoją prywatną przestrzeń i o dziwo-bardzo łatwo przyszło im spędzać noce w osobno ( powiedziałabym nawet - za łatwo). Pilnują swojego terytorium, podzieliły się książeczkami, lalkami, puzzlami i ubraniami, a po wieczornym myciu nie słychać już z góry hupkania i śmiechów-chichów, tylko  jest cisza, bo po prostu każda idzie do siebie i nie ma wzajemnego nakręcania się. Meble są takie, że i ja chciałabym mieć takie w swoim dorosłym pokoju. Brakuje jeszcze kilku szczegółów jak dywaników, krzeseł,lampekna biurko itp, a u Karolinki będzie jeszcze doklejana tapeta , ale mniej więcej na chwilę obecną  prezentuje się to tak:

* drzwi do pokoju Oli

a na nich dwie bardzo ważne, kluczowe informacje:



U Olci na ramie łóżka wisi stanik oczywiście ( to tak na wypadek, jakby przypadkowo i niespodziewanie  w nocy  biust nagle urósł, trzeba być gotowym na każda sytuacje!) ;-)

A u Karolinki :

 

Zrobię zdjęcia jeszcze raz w świetle dziennym i jak będą skończone całkowicie, mam nadzieję, że nie będzie to za pół roku. W każdym razie uważam, że bliźniaczkom potrzebne są osobne pokoje, bo to jest dwójka niezależnych, całkiem różnych ludzi, mających swoje sprawy, swoje rzeczy. Kolejny rozdział.

00:38, lubie.lato
Link Komentarze (2) »