RSS
niedziela, 28 kwietnia 2013
Rozpuszczalne włosy

Kilka dni temu czeszę rano długie włosy Karolci a ona:

-Mamo nie związuj mi dzisiaj włosy w  kucyka do przedszkola,ja chcę mieć takie ROZPUSZCZALNE włosy...

Fajnie rano usłyszeć taki żarcik i mieć go w głowie przez cały dzień.

A ja zamiast ją poprawić, że nie "rozpuszczalne "tylko"rozpuszczone" to się śmieję do siebie,bo rozbrajają  mnie taki przekręcane słowa. Chyba chcę, żeby one zawsze były takimi  moimi  małymi  słodkimi dziewczynkami, a pewnie zanim zdążę się zorientować będą ode mnie wyższe i będą miały większy nr buta ode mnie :) ahhh mam nadzieję, że to nie stanie się mimo wszystko tak szybko.

Karolcia i jej "rozpuszczalne włosy"

Lunia

19:34, lubie.lato
Link Komentarze (6) »
Liebster Award - niespodzianka

Kilka dni temu dostałam wyróżnienie od Leo z bloga:http://swiat-recenzji.piszecomysle.pl

za które ogromnie dziękuję.

Zgodnie z zasadami odpowiadam na  pytania:

1) Mleko czy kefir? kefir
2) Lokata czy skarbonka?lokata

3) Dlaczego blogujesz? Chcę zachować różne wspomnienia,dzieci mi kiedyś za to podziękują ;-)
4) Masz dzieci? Ile/imiona/wiek Tak, 2.Karolinka i Oleńka lat  obydwie 5

5) Jak dbasz o swoją skóre? Nie tak często jak powinnam ;-) ale dzisiaj np. zrobiłam kwas migdałowy, poza tym to nawilżanie na co dzień
6) Co najbardziej lubisz w swoim mężczyźnie?Jego mocne,męskie dłonie oraz  to, że jest najlepszym człowiekiem jakiego znam.

7) szpilki,czy adidasy?Szpilki zdecydowanie!

8) mleko modyfikowane,czy mleko matki? matki,ale nie mam też nic przeciwko modyfikowanemu, moje dzieci miały jedno i drugie

9) komputer stacjonarny ,czy laptop? laptop
10) dresy czy obcisłe ciuchy? obcisłe ciuchy,ale po domu-dresy
11) dusza towarzystwa ,czy samotna sowa? dusza towarzystwa

Moje pytania do nominowanych:

1) leniwe wakacje nad morzem czy aktywny wypoczynek w górach?

2) język włoski czy francuski?

3) wino czerwone czy białe?

4) ulubiona potrawa

5) słone przekąski czy słodkie łakocie?

6)jest coś czego nie zdążyłyście zrobić "przed dziećmi"?

7) czym zajmowałybyście się zawodowo teraz  gdybyście nie robiły tego, co robicie obecnie?

8) skok na bungee czy skok ze spadochronem?

9) lody kawowe czy śmietankowe?

10) mój  make-up na co dzień to:

11) czerwona szminka czy delikatny błyszczyk?

A oto blogi,które nominuję:

http://leti.blox.pl

http://8calineczka8.blox.pl/html

http://jednanadwie.blox.pl/html

http://kuraaktualniedomowa.blox.pl/html

http://gertrusia.blox.pl/html

http://chwilemacierzynstwa.blogspot.com

http://nocnyplan.blox.pl/html

http://pedantka.blox.pl/html

http://lejdimama.blox.pl/html

http://matkasanepid.blox.pl/html

http://kubiczkowo.blox.pl/html

Miłej zabawy!

 

 



00:23, lubie.lato
Link Komentarze (3) »
sobota, 27 kwietnia 2013
Łapię chwile

Żeby nie było, że tylko ostatnio narzekam jak mi ciężko i źle, to napiszę coś w momencie jak mi dobrze ;)  Mąż wczoraj przyjechał niespodziewanie ( bo miał być za tydzień) więc mam luz. Wyspałam się, śniadanie i kawkę podano mi do łóżka. Mąż zabrał gdzieś dzieci a ja nadal w łóżku, za 2 godz, idę na masaż relaksacyjny i kwas migdałowy, potem zobaczymy. Jak człowiek ma kilka h dla siebie to nie wie za co się złapać. Chyba się nawet przebiegnę na bieżni bo tak dawno się nie ruszałam!

11:15, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 kwietnia 2013
Urlopy w korporacji

"1 i 3 maja-  pracujemy bo to są nasze święta polskie, nie klienta.

Boże Ciało-też, nielicznym się może uda.

Nie przewidujemy dłuższych urlopów ( tydzień lub dwa) w okresie od maja do października, 2-3 dni góra."

Trzymajcie mnie bo zacznę krzyczeć.

Że niby będę mogła iść na 2 tygodniowy , wyczekany urlop z rodziną w listopadzie i spędzić go spacerując w deszczu w błocie? Czy w kurtce puchowej z parasolką nad Bałtykiem? Ale w listopadzie do cholery dzieci mają zapewnione przedszkole, a w lipcu i sierpniu- nie ( dyżur w innym przedszkolu), ale każdy normalny rodzic o w miarę zdrowych zmysłach  wie, że dzieciom też należy się przerwa od przedszkola co najmniej miesiąc i trzeba im ją zapewnić, zorganizować.

Trzeba było zostać nauczycielką. Albo trzeba było się więcej uczyć i zostać lekarzem np. mieć generalnie jakiś konkretny zawód. Ale mi się wydawało, że się uczyłam ...

Nie dam się w to wkręcić. O ile jestem w stanie pracować 1 i 3 maja ( z bólem-nie wiem jeszcze z kim zostawię dzieci) to braku urlopu w lecie nie zdzierżę, nie ma takiej opcji nawet ;-)

I nie mam zamiaru się tym dzisiaj przejmować bo właśnie zaczął się weekend i jutro przyjeżdża przyjaciółka M. z dzieckiem na nockę. Nasze pociechy będą się bawić,  a my będziemy się relaksować .

Poza tym miałam fajny tydzień, bo w końcu przyjechała do mnie na cały tydzień Mama, wyskoczyłyśmy razem na zakupy , nawet 2 razy ( wiem już po kim to mam), w domu codziennie był pyszny obiadek, pranie znowu wyprasowane a nie tylko poskładane ;) generalnie wkradł się ład i w domu dało się "wyczuć" rękę Mamy- tak to już jest. Mając 32 lata lubię poczuć się dzieckiem...

 

22:49, lubie.lato
Link Komentarze (6) »
czwartek, 18 kwietnia 2013
Proporcje

Zasłyszane dzisiaj w Esce Rock: "jak wychować dzieci na porządnych ludzi" ?Poświęcać im dwa razy więcej czasu i wydawać na nie dwa razy mniej pieniędzy". Zgadzam się z tym. Tylko , że też dzisiaj słyszałam od mamy,która z kolei zasłyszała w TVN, że korporacja pochłania 80 % czasu człowieka. Jak więc to pogodzić?   ... Ciężka sprawa

23:07, lubie.lato
Link Komentarze (4) »
niedziela, 14 kwietnia 2013
Na co mam ochotę?

Mam ochotę żeby pożyć....

Mam ochotę na to, żeby:

- zrobić generalny porządek na wiosnę wszędzie gdzie jest to konieczne ( w głowie, w moim ciele , duszy i w szafie ;-) w całym domu generalnie

-posiedzieć w domu, tak po prostu

-napić się rano spokojnie kawy,przeglądając przy tym  poranną prasę,

-zadbać w końcu o siebie ( zrobić sobie od czasu do czasu jakąś maseczkę?peeling?chodzić regularnie do kosmetyczki?)

-uprawiać jakich sport,  ruch ( pobiegać sobie,poczuć powiew zimnego, świeżego powietrza w płucach,spocić się,  poczuć fizyczne zmęczenie,  a nie tylko psychiczne i emocjonalne),póki co hoduję chyba garba od siedzenia przy komputerze a wieczorem czuję, że mój kręgosłup nie ma już 22 lat...

- odbierać dzieci z przedszkola o 15 i potem zjeść z nimi obiad, własnoręcznie ugotowany, świeży i pyszny

- zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad tym, jak bardzo trawa jest zielona,

- przeczytać w końcu znowu  jakąś książkę,wciągnąć się w nią bez pamięci,  myślenia o czymkolwiek  innym,

- poświęcać moim dzieciom więcej czasu, czytać im więcej , bawić się w chowanego dłużej, rysować bardziej kolorowo, tańczyć  i wygłupiać z nimi częściej i dłużej,

- żeby mieć w ogrodzie magnolię taką samą jak w ogrodzie moich rodziców,

-pojechać kiedyś na Mazury,

 -pomalować w domu ściany na biały kolor, zmienić w nim wiele rzeczy, najlepiej urządzić wszystko jeszcze raz, od nowa

-na to, żeby robić głównie  to co chcę, a nie głównie to , co muszę,

-pojechać nad polskie morze i przejść się tak po prostu z 3 km brzegiem morza, nie mówiąc  nic,nie myśląc o niczym, zupełnie jak na przełomie maja i czerwca 2007r ,  czuć tylko piasek pod stopami i zimną , muskająca, spienioną, słoną falę  i łaskoczący piasek,

-wydrukować zaległe zdjęcia,powkładać je w miarę chronologicznie do albumów,

-spotykać się częściej z koleżankami ze studiów i pogadać nie tylko o wspomnieniach naszych imprez i ich skutków... ale też o tym co nas teraz boli, gdzie w kręgosłupie "strzyka" ,jakie są nasze dzieci i za co kochamy swoich mężów, spotkanych zapewne na "tamtych "imprezach,

-pić częściej kawę z moją Mamą i siostrą Madzią , z siostrami Anią i Ewą w ogóle chciałabym wypić jakąś kawę z częstotliwością większą niż raz na 2 lata,

-przytulać się częściej do swojej  Mamy i chciałabym , żeby mi jej nigdy nie zabrakło

- móc  porozmawiać częściej z Tatą , o zdrowym żywieniu np. itp. o pogodzie nawet, o czymkolwiek,

-przejechać się znowu na motorze, w miarę szybko,  ze swoim najmłodszym i jedynym bratem ;-)

- nie wstać z łóżka rano, schować się pod kołdrę i udawać, że mnie nie było, nie ma i nie będzie,dla nikogo,

- posiedzieć przy kawie i pogadać częściej  z moim Teściem, żartując przy tym i wspominając dawne czasy,

- narzekać znowu na to, że mam na głowie tak dużo kręconych włosów , gęstych i  niesfornych, że nie mogę ich ogarnąć i poskromić,

-pochodzić sobie po lesie,zobaczyć kwitnące kwiatki na polanie,

- nie zasnąć już nigdy na autostradzie prowadząc samochód   będąc zaledwie  6 min od domu, nie odpłynąć na żadną chwilę i nie zatrzymać muskając barierkę,

- tańczyć salsę,nauczyć się jej w końcu więcej  ile tylko się da i tańczyć z M , tańczyć, tańczyć, tańczyć

-nauczyć się w końcu robić ładne zdjęcia i wykorzystać do maksimum swój aparat ( instrukcja jakoś do mnie nie przemawia, nie wiem czemu?),

-pograć sobie nawet czasami na skrzypcach i przypomnieć "tamte "nuty - przewrotne, prawda?

-pojechać na kilka dni do domu rodzinnego, sama, spać w moim starym pokoju i poprzeglądać swoje stare, zostawione tam na półce książki i inne rzeczy,

-rzucić pracę w cholerę,

- pisać częściej tego bloga, o tym wszystkim co siedzi mi w głowie ( ale to wymagałoby chyba założenia nowego , innego bloga, anonimowego " raczej" ;-) ,

-polecieć sobie za tydzień do Paryża np. i posnuć się leniwie znowu po musee d'orsay  pooglądać sobie jeszcze raz tamte obrazy , po  musee du louvre te ż   i poczuć tamtejszą wiosnę,a za jakiś czas  do NY -czemu nie?

-pojechać w góry,

- mieć znowu 22 lata, 18 też  luz 25- mniej generalnie ;-) albo chociaż znowu być na studiach,

-mieć mniej zmarszczek i pracę oddaloną 5 min od domu,

-zupdatować swoje CV...to zrobię akurat jutro ,

-na to, żeby codziennie budziło mnie słońce, tak jak dziś

- na wiele, wiele innych rzeczy, na które nie mam na co dzień czasu, o których na co dzień bawet nie mam czasu myśleć, a co dopiero je realizować

Wiosno-dobrze, że w końcu nadeszłaś, może wszystko potoczy się w tak, jak należy, swoim torem?

Nie mam ochoty rozwiązywać codziennie jakby zadań matematycznych, za którymi nigdy jakoś nie przepadałam, nie mam ochoty być w jakimś ciągłym napięciu i stresie i jeść śniadanie ok 12,00 w tak zwanym między czasie. Nie mam ochoty mówić w ciągu dnia:"nie mogę teraz z Tobą porozmawiać, zadzwonię wieczorem,,,,a gdzieś tam wiedząc , że wieczorem też nie zadzwonię, bo nie będę zapewne miała czasu, pomiędzy jakimś tam praniem, gotowaniem , kąpaniem dzieci, czytaniem im bajek, chcąc nadrobić stracony czas.

  i tak można by właściwie w nieskończoność . Sprowadza się to do jednego:

Czy ja na prawdę chcę aż tak dużo?

Ja pragnę po prostu.................................. pożyć ;-) NORMALNIE

A na co Wy macie ochotę?

 p.s. może tylko 3  małe lampki wina

 

 

 

 

 

 

01:09, lubie.lato
Link Komentarze (8) »