RSS
poniedziałek, 24 maja 2010

 

 

 

 

 

 

 

 

23:07, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »
To jest coś...

usłyszeć po dwóch latach ciężkiej pracy od dwulatków "kocham mamę"....głośno , wyraźnie i  nieudawanie ;-)

 To jest naprawdę coś fantastycznego, jak dzieci zaczynają mówić zdaniami, kombinować, przekręcać sylaby, klecić zdania , a  na końcu zaprzeczyć wszystko słowem "nie". Buzie im się nie zamykają. Żeby jeszcze tylko zaprzyjaźniły się bardziej z tymi nocnikami.....zaczyna mnie to trochę martwić, ale czekam na lato i mam nadzieję, że wtedy nam się uda .

 

 

 

22:32, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »
Mamy już 2 latka!!!

Przez te ostatnie deszcze i powodzie zupełnie nie byłam w nastroju do napisania o tym, że moje panny skończyły już 2 latka!!! Obchodziliśmy je w dwóch ratach, czyli 16-go maja, zgodnie z kalendarzem ;-)( a jednocześnie  w największą ulewę) przyjechała do nas najbliższa rodzina, natomiast grilla przełożyliśmy na sobotę 22-go  i w ogrodzie posiedzieliśmy w gronie znajomych i ich dzieci. Imprezka była bardzo udana, nawet deszcz nas oszczędził do 21 godz. a potem już i tak trzeba było się z dziećmi ewakuować do spania. Tak, że dwa lata za nami - nie wiem kiedy i jak ten czas zleciał, w każdym razie bardzo szybko, jak" mrugnięcie powieką" . Nie wiem kiedy moje "lajtowe życie z przed dzieci" przeistoczyło się w życie pełnoetatowej mamy bliźniaczek, która musi panować nad domem w dodatku ;-) a w między czasie jeszcze chodzić do pracy. Nie wiem jak i kiedy, ale na pewno toczy się to wszystko  swoim torem i "po coś", taka kolej rzeczy i aż ciężko w to może uwierzyć, (zwłaszcza singlom) , ale inaczej już sobie nie wyobrażam. Bez nich by mnie już nie było. Jest super! Dziękuję Wam za to moje Najwspanialsze Na Świecie Córeczki! Jesteście cudowne i wszystkiego najlepszego dla Was! Śpijcie tylko dłużej w weekendy chodziaż,  ok ;-) ? I będzie git. Już na to codzienne rozrabianie przymknę oko czasami ;-)  Kocham Was najmocniej na świecie!

Miniu-dziękuję , bo to dzięki Tobie przecież....

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

00:25, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 maja 2010
Majowy weekend

Majowy weekend w tym roku nie był specjalnie pogodny, dlatego żeby nie nudzić się z dziećmi w domu , wybraliśmy się w sobotę wszyscy pierwszy raz z dziewczynkami na basen, ( w ramach przyzwyczajenia ich przed wakacjami do wody). Początkowo myślałam, że długo tam nie zabawimy, bo dziewczynki nie są z głębszą wodą oswojone i Ola już na początku stwierdziła: "dość, wyjść" itp., ale rozkręciły się elegancko, tak że skakały pod koniec z murku do wody na ręce taty i strasznie im się to podobało. Przynajmniej wiemy,że spokojnie możemy je tam zabierać częściej i nie jest to taka wyprawa jaka byłaby np. rok temu. Oto kilka zdjęć:

 

Tego samego dnia po południu poszliśmy do znajomych na grilla, było bardzo sympatycznie, pomimo wyjątkowo"niegrillowej " pogody , ale jako że znajomi mają duży garaż , impreza dosyć szybko przeniosła się właśnie tam ;-) Było  ośmioro dzieci, bo każdy ma standardowo w pakciecie dwójkę,  tak że przedszkole + pies ( dla dziewczynek każdy pies nazywa się Apuś i jest to dla nich ogromne szczęście)+ zjeżdżalnia, do tego piaskownica, rowerki, autka... Sporo atrakcji jednym słowem , tak że dorośli mogli sobie  w miarę spokojnie posiedzieć i porozmawiać, od czasu do czasu tylko "interweniować" w razie potrzeby.  Dziewczyny poszły spać tego dnia bardzo późno jak na nie - o 21.30, łudziłam się , że może pośpią następnego dnia do 8 albo chociaż standardowo - do 7.00 ale gdzie tam.... wstały o 6.....  I kto musiał wstać po kilku drinkach razem z nimi? OczywiścieMAMA ;)  Jakoś dałam radę, z braku wyjścia, ale tęsknie za takimi czasami, kiedy rano można było spać do bólu ;-)  i one chyba już nie wrócą, prawda? W każdym razie nieprędko.

A tu jeszcze zdjęcia z placu zabaw dzień wcześniej, jedna z ulubionych rozrywek moich dzieci, zjeżdżalnia - czyli "ziuuuuuuuu".

Aleksandra:

Karolina:

 

22:20, lubie.lato
Link Komentarze (3) »