RSS
czwartek, 17 czerwca 2010
4 lata temu w makach.......................

Nie mogłabym nie wspomnieć o dzisiejszym dniu , ważnym dla nas  - 4 - ta rocznica ślubu .

To było już 4 lata temu, a tak jakby wczoraj, bardzo szybko zleciało.

Każdej singielce życzę takiego fajnego męża, jakiego mnie udało się spotkać ;-)

 

Spędziliśmy dzisiaj fajny dzień, przypomniałam sobie po przeszło 2  latach jak to jest być w kinie... i to na czym? Oczywiscie  na moim ulubionym" Sex in the city 2 " . Pospacerowaliśmy też po krakowskim rynku, jak za starych studenckich czasów ( kawka , lody) - jak fajnie jest się nigdzie nie spieszyć i mieć takie małe wagary...

 

Moje ulubione zdjęcie ślubne:

23:56, lubie.lato
Link Komentarze (2) »
W końcu lato!

Dawno się nie odzywałam, ale tak to już jest, że mając dzieci nigdy nie ma się nadmiaru czasu i "wolnych przebiegów".

Ostatnio przechodzimy akcję "nocniki" i powiem szczerze, że tydzień temu byłam załamana i czarno to wszytsko widziałam, a teraz jest już znacznie lepiej, bo Karolcia woła siku, natomiast Lunia jeszcze nie załapała do końca i trzeba ją jakby lekko do tego zmuszać, ale i tak jest lepiej i jest jakieś światełko w tunelu. Tydzień temu - siusiały po domu gdzie popadnie, kupiłam 20 par majtek i co chwilę zmieniałam i myłam podłogę ;-) Tak sobie myślę, że gdyby to było zakazane, moje dzieci robiłyby to bardzo chętnie ;-) 

Poza tym dziewczynki mówią coraz więcej, używają codziennie nowych słów, ogólnie jest bardzo fajnie  - są grzeczne, coraz ładniej się ze sobą bawią, coraz mniej biją, nie budzą się w nocy i to jest najpiękniejsze ;-)

Za 2 tygodnie jedziemy na upragnione wakacje, już się nie możemy doczekać.

W lecie to jednak człowiek całkiem inaczej się czuje i funkcjonuje.

Lato - trwaj jak najdłużej.....

Wrzucam kilka zdjęć z weekendu u dziadków w Limanowej oraz z pikniku od nas z pracy.

 

Na początek - stokrotki. Uwielbiam je, bo kojarzą mi się właśnie z latem...

Na początek-stokrotki, uwielbiam je, bo kojarzą mi się z latem...

Na huśtawce z kuzynami :Maksiem i Michałkiem

Jeszcze daję radę je utrzymać, ale już niedługo... ;)

 

Karolinka kombinuje jak odkręcić wodę ;-)

Olcia też nieśmiało kręci się koło zaworu z wodą ;-)

Obrażona mina Karolci  ( bo wody nie pozwoliłam jednak odkręcić...)

Oleńka pracuje nad jabłkiem:

Olcia  z Apusiem ( czyli pieskiem poprostu):

Zapomniałam wspomnieć - dziewczyny zaliczyły ostatnio pierwszy raz w życiu fryzjera, jako że ścinać nie bardzo  jest jeszcze co, (jedynie wyrównać). Oby z włosami podały się na mamusie , nie na tatusia ...  ;-)

Karolcia:

Olcia:

Piłki - to jest to!

Wyjść na dużą zjeżdżalnie jest jak się okazuje dosyć łatwo .....

Zejść - znacznie trudniej.... ;-)  Ale od czego jest mama....

na pikniku było gorąco-jakieś 40 stopni, pić sie chciało ;-)

... tańczyć też ;-)...

To tyle - wracamy ;-)

23:33, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »