RSS
sobota, 03 lipca 2010
W tańcu jak w życiu...

czyli właśnie tak...

Najpewniej czuję się w objęciach mojego męża, duży z niego facet i wiem że mnie nie upuści hehe ;-)

Poza tym po 6.5 roku razem w końcu potrafimy  ze sobą tańczyć, tzn. Maciuś bardzo się podciągnął bo ja umiałam oczywiście od zawsze ;-)

 

Dzieci śpią, a ja zamiast się bawić powinnam skorzystać z krótkiej chwili spokoju i zacząć się w końcu pakować, ale co tam - zdążę ( "jakoś"). Jutro wyjeżdżamy na wakacje i przez prawie 2 tygodnie :słońce, morze, leżaczek, książka;    słońce, morze, leżaczek, ksiażka...  od czasu do czasu jakiś drink?... ;-) Mam nadzieje , że dziewczynki  bedą się ładnie bawić z kuzynami i dadzą mi chociaż trochę poczytać i się zrelaksować (optymistka ze mnie - wiem).

Najważniejsze, że jest lato, urlop i że nie będziemy siedzieć w domu tylko delektować się uroczą Chorwacją.

 

14:40, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »