RSS
niedziela, 26 sierpnia 2012
Pytanie na dobranoc

Karolcia do mnie tuż przed zaśnięciem w łóżku:

- Mamo, urodzisz nam braciszka, czy kupisz szynszyla?

- Kupię szynszyla.

;-)

23:17, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
A ja to...gips

W czwartek miałam po prostu pecha. Złamałam sobie rękę.

Myślałam,że uda mi się przeżyć życie bez żadnych złamań a tu proszę....Różne rzeczy robiłam za młodu i nic, a podczas zabawy z własnymi dziećmi-złamanie. One jeździły na rowerkach, ja na rolkach, już właściwie kończyłyśmy. Wiem, że za szybko jechałam, ale tez powinnam wiedzieć,że moja Karolinka jest niestety nieprzewidywalna i często brakuje jej instynktu samozachowawczego: zastąpiła  mi drogę jak jechałam taka rozpędzona, nie miałam jej jak ominąć ,a nie chciałam jej uszkodzić,wiec upadłam tak fatalnie, ze uszkodziłam siebie. Bolało jak jasna cholera, ale wstałam, poprzeklinałam sobie i wróciłam do domu. Zrobiłam dzieciom jeszcze naleśniki i potem, było już z ręką tylko gorzej-spuchła i bolała coraz bardziej.Wrócił mąż i zarządził wizytę w szpitalu,dyżur miał ten sam lekarz, który "naprawiał" Karolci łuk brwiowy...Po tym jak zrobili mi zdjęcie rtg mówię do lekarza:"i co panie doktorze z tą ręką, nie jest złamana, prawda"? A on na to" ale oczywiście, że jest..."6 tygodni w szynie gipsowej, szlag mnie trafia,chciało by się cofnąć czas,a tutaj trzeba zacisnąć zęby i wytrzymać 6 długich tygodni.Pocieszam się,że dobrze, że to nie noga i dobrze ze skoro ręka to nie prawa i moja, a nie Karolci. I dobrze,że jestem już po urlopie. Ale generalnie to i tak do dupy...

 

13:03, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »