RSS
poniedziałek, 28 października 2013
Pierwszy ząbek out

W piątek Olcia utraciła swój pierwszy mleczny ząbek na dole( malutki, bielutki, wielkości   tika taka). Była dumna jak paw, że już jest taka dorosła,bo w przedszkolu kilka osób już jest bez mleczaków i widzę, że ten lepszy w przedszkolu, kto wcześniej do tego zacnego  grona dołączy - tez mi zawody .A dla mnie przyznam szczerze to lekki szok.Bo wszystkie ząbki eleganckie, bez najmniejszego chociażby ubytku, zadbane perełki ,a tu córcia zgłasza w środę, że się jej kiwa i w piątek tak już lata na wszystkie strony ,tak  że tatuś wyrwał go na nitce. Tak nagle to jakoś i wcześnie, nie wiem-wydawało mi się, że później te mleczaki lecą, ale generalnie dentystka powiedziała, ze ok 6 roku życia, a  Olcia ma 5.5 to by się zgadzało w sumie. Mi i tak żal, bo już jakiś kolejny etap ( ledwo zęby wyrosły i już wypadają?), Olunia inaczej  mówi i wygląda.Ale dumna jest taka i zadowolona, że szok.Chodzi wszędzie z tym ząbkiem w pudełeczku po kremie i się każdemu chwali. Karolci oczywiście to niezbyt na rękę, bo to ona lubi być przede wszystkim w centrum i mówi do Oli, jeszcze przed wyrwaniem:

- Ola poczekasz na mnie z tym zębem, nie będziesz go jeszcze wyrywać... ;-)

A tu jak na złość Karolci ząbki ani drgną - ma inne całkiem, większe.

Oczywiście w nocy przyszła Wróżka-Zębuszka, a że nie była przygotowana za bardzo do tej sytuacji, zostawiła pod poduszką banknot.Radość Oli rano - bezcenna.

11:30, lubie.lato
Link Komentarze (4) »
piątek, 25 października 2013
Na to wciąż nie ma lekarstwa

To coś to rak. Dzisiaj odbył się pogrzeb dziewczynki, którą poznałyśmy z Karolinką w maju tamtego roku podczas pobytu na oddziale onkologicznym w Prokocimiu i spędziłyśmy z nią na sali jedną noc ( pisałam o niej w maju '12) . Nikolka. Urocza dziewczynka, która ujęła mnie w kilka krótkich chwil. Byłam w kontakcie mailowym z jej mamą i miałam wielką nadzieję na to, że dziewczynka pokona tą chorobę i będzie cieszyć się życiem. Patrząc na ich zdjęcia z wakacji nic nie wskazywało na to, że jest gorzej, niestety stało się inaczej. Wyrazy głębokiego współczucia dla jej rodziny, zwłaszcza dla mamy, która przeżywa zapewne najgorsze chwile w życiu. Ciężko nawet sobie wyobrazić to, co czuje - ona jedna to wie. Skoro mnie, obcą osobę, która widziała ją zaledwie  raz  trzyma smutek drugi dzień,  to co dopiero musi się dziać się w głowach i sercach jej bliskich, zwłaszcza mamy?Niewyobrażalne...

Oby jak najmniej takich historii miało miejsce.

Mamy rok 2013. Dlaczego wielcy uczeni tego świata nadal nie wymyślili lekarstwa, tak jak na grypę np.?

19:58, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 października 2013
Jak działa drukarka czyli c.d.trudnych pytań

Szkoda, że nie zapisywałam sobie na bieżąco różne ciekawe pytania, jakie już padły z ust moich najwspanialszych.Nieraz śmiałam się do rozpuku, albo też zostałam wprawiana w stan osłupienia. Często też w myślach krzyczałam" dlaczego mnie się o to pytacie, gdzie ten tata...?" Ostatnio na topie jest kosmos, planeta Ziemia i takie tam - tutaj niestety wykazuje różne braki i obiecuje sobie - doczytam dla nich w necie, doczytam!! Dzisiaj Olcia np. stwierdziła , że jak dorośnie i wyprowadzi się z domu to wybiera miejsce - uwaga: Mars. Ja na to, że będzie tam raczej pierwszym człowiekiem, a ona - wiem, i reszta Marsjan ;-)

Ale to co rozbawiło mnie dzisiaj niesamowicie ( i Olę) to pytanie , zwyczajne w sumie: "Jak działa drukarka? Jak to się dzieje, że można wydrukować rysunek?" Ja zmęczona po całym dniu , a rysująca swoim pociechom od godziny pieski na ich zamówienie kombinuję, jakby tu sensownie z tego pytania wybrnąć, a w między czasie Karolinka odpowiedziała :

" W komputerze jest bardzo dużo dzieci i każdy z nich robi kropkę, aż powstaje z tego cały rysunek" :)

Wpadlibyście na to? Bo ja nigdy .

00:04, lubie.lato
Link Dodaj komentarz »